substancja: (what's a girl to do)
[personal profile] substancja
Autor: [livejournal.com profile] substancja (ja)
Tytuł: Górne e
Fandom: Glee
Słów: 801
Pairing: (sugerowany) Mercedes/Puck (-__-)
Napisane bo: prompt piąty ósmego fikatonu na Multifandomie.
Ostrzeżenia: PAIRING (choć sugerowany). I w ogóle. Tego. Niestety, nie jestem w stanie stwierdzić, czy jakikolwiek kanon został zachowany + to nie zostało zbetowane, więc za wszystkie błędy z góry przepraszam (mam nadzieję, że nie walnęłam się nigdzie, odmieniając "Puck"). Spoilerów, jak przypuszczam, brak. Ilość prompta w tekście – śladowa, ale zdaje się, że zinterpretowałam go jakoś opacznie.

I Wanna Sex You Up jest bardzo potrzebne w tle. Dziękuję.

Mercedes była zdesperowana. Pilnie potrzebowała rady. Najlepiej rad. Kilku. Kilkunastu. Kilkudziesięciu. "Jak poderwać chłopaka, który ci się podoba?" zanotowała w notatniku i prędko skreśliła, czując na sobie uważny wzrok Rachel. Rozejrzała się po sali. Puck stał przy fortepianie, jak zawsze piękny, męski, agresywny i spocony – wparował tutaj prosto z treningu. Mercedes zadrżała z podniecenia i poprawiła bluzę. Jak poderwać chłopaka, który mi się podoba?, myślała gorączkowo, przyglądając się Puckowi, gdy ten wiązał sznurówki. No jak?
Kurt. Kurt jej pomoże. Jest gejem. Wie wszystko o chłopakach. Chociaż, z drugiej strony… czy Kurt wie wszystko o takich chłopakach jak Puck? Puck jest silny, ma wyraźnie zarysowaną szczękę i ogoloną głowę, a Kurt ma kurtkę od Givenchy i czasami fałszuje. Puck nie fałszuje nigdy.
Zrezygnowana Mercedes oparła głowę na ręku i dalej z rozkoszą obserwowała Pucka. Zastanawiała się, jak czułaby się, całując go. I czy przeszliby do kolejnej bazy. Na pewno, przecież jest młodszą siostrą Beyoncé!
Nagle ze zdumieniem zauważyła, że Puck się jej przygląda. Hej, zdaje jej się, czy on NAPRAWDĘ PUŚCIŁ DO NIEJ OCZKO?
Kocha mnie, uznała szeroko uśmiechnięta Mercedes i wstała, ponieważ właśnie wszedł pan Shue.

***

- Mercedes? Jesteś rozkojarzona. Co się z tobą dzieje? – zagaił zaniepokojony Kurt, kiedy próba się skończyła i wszyscy wyszli. Mercedes nie omieszkała przesłać Puckowi całusa, gdy nikt nie widział – łącznie z samym zainteresowanym. - Pewnie znów myślisz o całowaniu, co? – chłopak usiadł z powrotem na ławce.
- Tak, Kurt, myślę. Co najlepsze, myślę o całowaniu się z kimś konkretnym – powiedziała dumnie Mercedes, nakładając na usta kolejną warstwę błyszczyku.
- Kogo masz na myśli? – Kurt spojrzał na nią podejrzliwie. – Chyba nie pana Shue?
- Kurt! Nie jestem tą dziwną dziewczyną, która… no wiesz! Co do całowania… chciałabym… chciałabym… z… Puckiem – Mercedes stanęła w pąsach.
- Tak, racja… on ma coś w sobie – przyznał Kurt, z uznaniem kiwając głową. – Ale czy nie umawia się z Rachel?
- Mam nadzieję, że nie. Przynajmniej nic na to nie wskazuje. A nawet jeśli - zobaczysz, Puck będzie mój! – krzyknęła Mercedes, akcentując swoje postanowienie głośnym tupnięciem. – Zobaczysz – powtórzyła i wyszła z klasy.

***

Mercedes trzymała w ręku słuchawkę telefonu.
- Cześć, Puck, tu Mercedes. Mam problem z matematyką. Z wyciąganiem górnego e… nie mogę dosięgnąć po puszkę z fasolką, która stoi na kredensie… Nie, to bez sensu – Mercedes położyła się na łóżku, tuląc do siebie słuchawkę. – Cześć, Mercedes, tu Puck. Mam problem z matematyką. Z wyciąganiem górnego e… po prostu wpadnij, będziemy się całować… tak, tak mogłoby być – rozmarzona Mercedes westchnęła. – A gdybym podeszła do niego i zapytała, czy mnie pocałuje? Puck, czy mógłbyś mnie pocałować, nikt nigdy wcześniej tego nie zrobił, więc wybacz, jeśli cię obślinię lub nie będę prawidłowo reagować. Puck, czy mógłbyś mnie pocałować? Zapłacę.

***

- Dlaczego ona nie odbiera tego przeklętego telefonu? – irytował się Puck. – Tylko ona może pomóc mi wyciągnąć górne e.
Ponownie wykręcił numer Mercedes. Nie chciał dzwonić do Rachel, bo, jak na gust Pucka, dziewczyna wyobraziła sobie za dużo; poza tym jej nos, niegdyś seksowny, zajął ostatnio pierwsze miejsce na jego liście najgorszych koszmarów nocnych.
- ODBIERZ! – warknął Puck.
Niestety, Mercedes nadal tuliła do siebie słuchawkę telefonu, kompletnie nieświadoma tego, że właśnie COŚ się dzieje.

***

- To do jutra, dzieciaki – pan Shue dziarsko pożegnał grupę i pognał na spotkanie z Sue "gdzie są moje odżywki" Sylvester. Miał nadzieję, że skończy się bez wzywania policji. I straży pożarnej. I pogotowia.
- Na razie, panie Shue – odpowiedziano mu chórem.
Po próbie, jak zwykle, panował lekki chaos. Mercedes była tak zajęta szukaniem swoich tekstów, które gdzieś jej wypadły, że nie zwróciła uwagi na osobę stojącą za nią.
Bardzo blisko.
Kiedy się odwróciła, pewna, że może pożegnać się ze słowami do "Survivor" Destiny’s Child i "Waiting for Tonight" J.Lo, wpadła na… Pucka.
- Cześć, Mercedes, szukasz tego? – podał jej klika zapisanych kartek. – Słuchaj, mam do ciebie pewną sprawę…
Mercedes patrzyła się na niego z rozdziawionymi ustami. Jego napięte mięśnie, jego porwane spodnie, jego dołeczki w policzkach, gdy się uśmiechał… i zmrużenie oczu, gdy drapał się za uchem.
- Co ty na to?
- Przepraszam, ale… - dziewczyna nie była w stanie spojrzeć Puckowi w oczy – chyba na chwilę się wyłączyłam. Czy mógłbyś powtórzyć?
- Chodzi o to, że chciałbym, żebyś pomogła mi wyciągnąć górne e.
Mercedes zemdlała.

***

- Tak, mamo, czuję się już dobrze, naprawdę. Dlaczego zemdlałam? To chyba przez lunch – Mercedes próbowała uspokoić roztrzęsioną mamę. – Teraz już idź.
Nie wierzyła, że właśnie stało się to, co się stało. Puck chciał, żeby pomogła mu wyciągnąć górne e. Mercedes poprosi go, żeby w zamian ją pocałował. I jej życie stanie się idealne. Ten moment, kiedy otworzyła oczy, a Puck trzymał ją w swoich ramionach… no, jej głowę… Był najcudowniejszy na świecie. Co dopiero, kiedy ją pocałuje?
Czas do niego zadzwonić i zapytać się, kiedy chce przyjść. Najlepiej za chwilę. Mercedes czuje się gotowa.
Jeszcze tylko umyje zęby.

Profile

substancja: (Default)
substancja

March 2010

S M T W T F S
 123456
78 910111213
14151617181920
21222324252627
28293031   

Style Credit

Page generated Jul. 26th, 2017 06:26 pm
Powered by Dreamwidth Studios

Expand Cut Tags

No cut tags